break
paź 28

Potrzebowałem jakiś zmian i jak chyba wszyscy widzimy zmieniłem coś. Nowa szata graficzna bloga jest hym.. taka sobie ale nic lepszego nie potrafię znaleźć (dziś za dużo wypiłem chyba). Myślę nad napisaniem czegoś po swojemu ale z braku czasu muszę zadowolić się tym co jest. IMO w tym stylu nasrane jest jak cholera, poprzednie 3 były znaacznieee “gorsze”. Jak to się mówi bywa. Na razie cieszmy się tym co mamy bo zawsze mogło wyjść gorzej.

Z innej beczki: właśnie zabiłem komara, kuźwa czy one nie wiedzą, że zima idzie ?

paź 28

Wreszcie udało mi się opanować prawie do końca laptop. Walczyłem 2 tygodnie chyba, żeby na tym paszczaku postawić gentoo. Warto było, na tym sprzęcie Debian chodził, powiedzmy “Tak sobie”. A nie pochwaliłem się co za cudo posiadam. Dell Latitude D233ST i jak na tak stary komputer działa super szybko. A posowałoby nadmienić co w nim siedzi (!uwaga przestraszyć się):

* procek 233 MHz
* pamięć 96 MB
* bateria - nie ładuje się
* karta dźwiękowa - jakiś CS nie działa
* grafika - Neomagic 2MB

Podsumowując: warto było go wziąć za darmo :), przy okazji dostałem monitor “serwerowy” 14` czarno-biały :D.
Sprzęt jak widać kiepski, a środowisko graficzne wygląda na nim tak link, a jak przyjemnie działa mmm.

paź 27

W związku z “zachowaniem” Naszej obecnej serwerowni zmieniamy serwer. Z tego co mi wiadomo to wylądujemy na rootnode. Ciekawi mnie jak ten serwis się sprawuje, w końcu to “społecznościowe” urządzenie. Chłopaki na serwisie postarali się, rozwijają własne oprogramowanie, oferują różne języki skryptowe do obsługi serwisów. Zaskoczyło mnie wsparcie dla RoR, może mało spostrzegawczy jestem ale w ofercie popularniejszych “hostingowców” go nie ma. Będzie miejsce na zabawę w webmastera, heh oczywiście gorzej z czasem. Jak pójdą przenosiny - okaże się. Czy będziemy chwalić nowy serwer - też okaże się. Zawsze można znaleźć kolejnego “hostera”.

paź 27

Tak mi wyszło, ale nie mam pojęcia czy jestem czy nie:P. Tak w ogóle co to słowo znaczy do cholery? Nic zrobiłem fajnie, btw. żadna z cyfr mi się nie spodobała. A i znowu kogoś reklamuję…
Mi wyszło tak

Free Texas Personals67% Geek

JustSayHi - Dating

paź 21

Nie wiem czemu, ale jak byłem młody ciałem i duchem to nie przepadałem za czytaniem książek. Wolałem na piwko, z kumplami wyskoczyć, czy iść na boisko. Nie mówię, że to źle ale powiedzmy, że czuję z tego powodu duży niedosyt. Jakiś czasem temu zacząłem dużo czytać. Prócz manuali, książek/artykułów na różne tematy administracyjne, programistyczne w ręce moje trafiają również książki zwykłe zgrupujmy je pod nazwą “dla ludzi” ;). Początkowo brałem się za książki fantastyczne np. Tolkien, Rowling. Nie wiem czemu przygody Harrego Pottera tak wciągają, ale naprawdę wciągają. Później przyszedł czas na książki sensacyjne. Tutaj przez pewien czas rządził Ludlum. Czas ten szybko minął.
Chciałbym Wam w obecnej chwili polecić książki innego autora. Należą one do grupy powieści sensacyjnych i imo są zajebiste ( to słowo nie jest wulgarne z tego co wiem ). Autorem tych powieści jest Brian Haig, głównym bohaterem powieści jest prokurator/prawnik wojskowego biura JAG Sean Drummond. Główny bohater jest wredny, chamski, dowcipny wprost nie da się nie iść za jego tokiem myślenia. Kurde ciekawi mnie co ludzie myśleli raz w pociągu jak zacząłem śmiać się na głos ;). Jak na razie przeczytałem powieści “Koń Trojański” i “Tajna sankcja” polecam wszystkim.

paź 21

Ostatnio zacząłem się wkurzać na mojego neta. Jakość usług jakie oferuje ta sieć niestety pogorszyła się w ciągu roku jak mnie w niej nie było, mniejsza. Postanowiłem w takim wypadku udać się do pięknego BOKu ( Biuro Obsługi Klienta ) mojej sieci. Szef ( swoją drogą fajny człowiek ) przyjmował jakiegoś klienta. Z nim związana będzie moja opowiastka. Klient ten, facet koło 40, wyglądał jak górnik, chyba przepracowany i strasznie wkurzony. Mój adm wcześniej się skarżył, że ten kawałek sieci coś kiepsko działa i podobno klienci mu się skarżą strasznie. Jeden nawet zagroził zerwaniem usługi bo nie działa mu jakieś radio internetowe. Postanowiłem, że sprawdzę to i przekaże moje doświadczenie z tematem (radio oczywiście nie działało). A wracając do rzekomego klienta nazwijmy go dla celów marketingowych sfrustrowanym górnikiem ( w skrócie SG ), to właśnie on najprawdopodobniej skarżył się na to radio, ale do tego doszedłem dopiero po czasie. Wracając do historii. Wchodzę do BOKu, mówię, że sprawdziłem to radyjko i rzeczywiście nie działa. Wcześniej postawiłem jakieś mrtg i postanowiłem pokazać wyniki testów adminowi. Wystawiam więc swój problem przez obojgiem ludzi będących w BOK gdy SG nagle ni stąd ni zowąd wyskakuje z pytaniem:
[SG]>> Jakiego systemu Pan używa?

Myślę sobie czyżby admin miał nowego pracownika, który myśli, że wie wszystko i chce mi pociśnąć papkę o tym jakoby jakiś super wirus/koń trojański czy inne ustroństwo ograniczało, a czasem wręcz blokowało mi neta. Po chwili zastanowienia odpowiadam szanownemu Panu ( Panowi what ever ):

[Ja]>> Gentoo

Faceta na chwilę przytkało, chyba ważył moją odpowiedź by nie palnąć jakiejś bzdury. Od razu odpowiadam: wagę miał popsutą

[SG]>> To nie możliwe żeby nie działało, na pewno ma Pan przestarzały system.

Hym pomyślałem. Może gość ma rację, może to jakiś SG znający się na systemach operacyjnych, może wie czegoś o czym ja nie wiem. Np. że gentoo przestało istnieć, w końcu nie aktualizowałem go już pół roku. W tym momencie włącza się mój admin:

[AD]>> Nie to nie to.
SG na to :
[SG]>> Nie słyszałem o takim systemie.

Hym myślę sobie, chyba mój adm. ma więcej oleju w głowie, albo chce mnie pocieszyć. Ale SG skwitował to hasłem, po którym od razu wiedziałem, że nie warto z nim kontynuować rozmowy:

[SG]>> Bo ja używam kalendarza XP i w nim to radio działa bardzo dobrze, a mieszkam w tej klatce co Pan..

Po słowach kalendarz XP, to co mówił ten człowiek do nas zaczęło docierać do mnie jak przez mgłę. Poprosiłem adm. o przybycie z jakimś laptopem w celu sprawdzenia i ewentualne wcześniejsze zrestartowanie switchy u nas w piwnicy.
Modlę się tylko by nie był to jakiś pracownik, zastępca, człowiek mający jakikolwiek związek z moją siecią. Mam nadzieję, że to ten upier…iec, który chciał zerwać umowę bo radio mu nie działa :).

P.S uwaga na sfrustrowanych górników ]:->

paź 20

Daje krótki przepis jak stracić dużo czasu w łatwy sposób. A właściwie to znam dwa sposoby :)

1. zarejestrować się na nasza-klasa i spróbować poszukać znajomych z klasy, a nuż kogoś sobie przypomnisz etc.

2. zarejestrować się na GoldenLine i powtórzyć operację, którą wykonaliśmy wcześniej ;) z tym, że nie szukamy znajomych z klasy, a ludzi o podobnych do Naszych zainteresowaniach.

Koniec.

Kuźwa w ten sposób straciłem, hym jakieś 4 godziny. Tyle rzeczy do zrobienia a ja się opier… opieprzam (poprawne politycznie).
P.S Nie ma to jak darmowa reklama. Szkoda tylko, że to ja im robię tą reklamę.

paź 17

Coraz bardziej mnie wkurza ten system. :) Trzeba wrócić do debiana.
Ostatnio miałem fajny problem po emerge –sync i wałek. Nie daje rady uaktualnić systemu. Cztery godziny siedzenia żeby wpaść na mądry pomysł: wywalić wszystkie ${USE} i sprawdzić. W tym momencie dowiedziałem się, że jestem naprawdę głupi i tracę dużo czasu na bezsensowne rzeczy. Kompilacja tego cuda zajęła już tydzień….
Mój komputer krzyczy : Debianie wróć ! :)

paź 10

Ostatnio zastanawiałem się jak przetwarzać proste ciągi znaków w bashu. Za cholere nie potrafiłem znaleźć odpowiedzi na to banalne pytanie. Już chciałem brać się za porządną pracę nad sed`em, ale mnie natchnęło.
Pytanie : Jak obrobić prostego stringa w bashu
Odpowiedź: ${zmienna:nr:ilość}

Przykłady:

Jeśli chcemy ze zmiennej powiedzmy Var, w której mamy wartość 1231313 wyciągnąć znaki od drugiego do ostatniego to robimy to tak:

VAR=1231313
echo ${VAR:1:6}

da nam odpowiedź

231313

Gdzie 1 oznacza znak, od którego chcemy zacząć, 6 ilość znaków jakie chcemy wyświetlić. Zapamiętać należy, że znaki oznaczamy od 0 do n-1 (podobnie jak w tablicach). Są jeszcze manewry z # i %, do obcinania z końca i początku stringa. Więcej w googlach ;)

paź 8

Mogłoby się wydawać, że ten post będzie na temat moich zdjęć itp. Nic bardziej mylnego :) Ogólnie na temat zdjęć nie będę się wypowiadał. Zawsze się zastanawiam po co to…

Ale na temat tej strony, na którą trafiłem nie mogę nie wspomnieć. Te zdjęcia są po prostu fantastyczne i strasznie “wciągają”.
Po ich obejrzeniu z chęcią siadłbym w takim lesie i po prostu oglądał ;). Nigdy nie myślałem, że będzie mi się marzyć praca w lesie :D.
Serwis, o którym mowa został przygotowany dla i przez Fuji-film.
A zapomniałbym o adresie Forest-Forever.

« Poprzednie wpisy